Umarli głosu nie mają…
Przewodniczący Rady Miasta, Dariusz Maciak, zgłosił pomysł nazwania – nieistniejącego jeszcze – ronda na skrzyżowaniu ulic Targowej i Witosa imieniem Anny Walentynowicz. To według Maciaka idealne miejsce i czas, by uhonorować legendarną suwnicową. Miejsce – bo obok będziemy mieć rondo imienia Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego „Solidarność”. Czas – bo obchodzimy 30-lecie powstania „Solidarności”.
I właśnie to co dla Maciaka jest świetnym kontekstem, mnie się nie podoba… I nie wiem, czy spodobałoby się pani Annie. Ale czy to ważne? Pani Anny nie ma już wśród żywych. Nie zaprotestuje.
I ściągną na uroczystość nadania rondu imienia poczty sztandarowe NSZZ „Solidarność”. To nic, że pani Anna była przez wiele lat konsekwentną krytyczką związku i od czasu odrodzenia tę – jak sama mówiła „drugą Solidarność” – nazywała „fałszywką”. To nic, że konsekwentnie odmawiała udziału w uroczystościach rocznicowych. Teraz już nie żyje. Można zatem sobie jej osobą używać do woli. Pisać i mówić, że „Solidarność to Anna, że Anna Solidarność”. Jakiś mit założycielski trzeba dorobić do trudnej, jeszcze nawet nie opisanej historii „Solidarności”.
Można wznosić fałszywe pomniki, będąc spokojnym, że wiecznie niepokorna pani Anna nie zaprotestuje, nie skrytykuje, nie każe zwijać się sztandarom tej „fałszywej Solidarności”.
Już nie ma wyjścia. Została wytypowana na pomnik i pomnikiem ma być! Wałęsa się nie nadaje – wiadomo: agent i zdrajca. Borusewicz? Tym bardziej. Ten gorszy jeszcze od agenta bo w Platformie. Walentynowicz jest idealna. Bo już nie żyje. Smutne to…


28 lipca 2010 (środa), godz. 8:10
Drogi Piotrze, nic dodać, nic ująć. Gratuluję przenikliowści, sądów trzeźwych i odwagi, tym bardziej, że jej cen nieco ostatnio wzrosła. Pozdrawiam serdecznie. Z tycg drobiazgów książkę kiedyś warto złożyć. D.
28 lipca 2010 (środa), godz. 20:27
Warto pamiętać też o tym, że wprawdzie Walentynowicz jest pewnym symbolem, ale to co wyprawiała i wygadywała ta kobieta w ostatnich latach, to prawdziwa groza. Aż żal powtarzać. Ale jeśli potraktować ją poważnie, to cały ruch Solidarność, na czele z Wałęsą, to byli agenci i sprzedawczyki. Dla mnie ta Pani nie nadaje się na patrona czegokolwiek, niestety.
29 lipca 2010 (czwartek), godz. 11:49
No właśnie, umarli głosu nie mają. I nie wiem czy świetej pamieci Annie Walentynowicz podobało by się, że pan Piotr Ossowski umieszcza jej zdjęcie na swoim blogu i pisze coś rzekomo w jej obronie. “wiecznie niepokorna pani Anna nie zaprotestuje, nie skrytykuje”
29 lipca 2010 (czwartek), godz. 12:38
Żałosne. Proponuję nazwać jedno rondo imieniem Donalda Tuska,a drugie Bronisława Komorowskiego. Wtedy Piotr O. nie będzie miał się do czego przyczepić.
29 lipca 2010 (czwartek), godz. 17:01
NSZZ “Solidarność” istnieje nadal pod wodzą nijakiego Gniadka,przydupnika PISu.KRZYCZĘ NIE!!!
W ostateczności widział bym nazwę “Ideałów Solidarności”,ale prędzej wielbłąd przejdzie przez ucho igielne niż ostrołęccy radni wyzbędą się kotofobii.
30 lipca 2010 (piątek), godz. 7:55
Jeśli blogerowi chodzi tylko o to, żeby w komentarzach wyżywały się jakieś stare komuchy i chorzy z nienawiści do PiS, to osiągnął swój cel. Gratuluję.