Jak to PZPR w Ostrołęce z komuną walczył i co z tego wynikło.
Ja to mam szczęście! Nie byłem na tegorocznej, jubileuszowej, OSPIE a i tak uśmiałem się setnie za sprawą tej zacnej i szacownej imprezy. I wcale nie musiałem, jak mawiają OSPOWI bywalcy, iść na kabarety. To kabaret przyszedł do mnie. Konkretnie w postaci ładnie wydanego przez Ostrołęckie Centrum Kultury folderu o wszystko mówiącym tytule „OSPA 1985-2008”. Znaczy historia. Poczytam, myślę, zwłaszcza, że na najpierwsze OSPY, jako widz jeszcze się nie załapałem. Folder zaczyna się od wspomnień. A pierwsze wspomnienie, na całą stronę formatu A4 popełnił Krzysztof Szeląg, dyrektor Wojewódzkiego Domu Kultury w latach 1985-1988, wieloletni członek Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej, jej delegat (z ramienia Komitetu Wojewódzkiego) na ostatni pamiętny wyprowadzeniem sztandaru zjazd PZPR,… Stop! Czytaj dalej…
Dodano: 19 listopada 2009 (czwartek). Autor: Piotr Ossowski. Komentarzy: (1)
Opublikowano w Polityka
Informacja o planowanej budowie w naszym mieście McDonalds`a zlektryzowała ostrołęczan. Od dawna nic nie wywołało takiej euforii, zwłaszcza młodych, ludzi. Przykre jest to, że bułkopodobny wyrób z mięsnopodobnym wkładem tak elektryzuje społeczeństwo.
Ale nie będę się zżymał. Sam chętnie zjadłbym dziś ze smakiem, doskonale znany mojemu pokoleniu „wyrób czekoladopodobny” – jeden z podwórkowych hitów mojego dzieciństwa. Widać każde pokolenie musi mieć coś jedzeniopodobnego.
Bardziej od autentycznego entuzjazmu przyszłych McKonsumentów zmierziła mnie informacja wyczytana na jednym z ostrołęckich portali internetowych (tym blisko związanym z ostrołęcką władzą). Rzeczony portal spuentował informację o McPlanach zdaniem: „Swoje poparcie dla realizacji inwestycji wyraził już wcześniej prezydent Janusz Kotowski”.
Najwyraźniej autor chciał zrobić prezydentowi dobry pijar. Wyszło śmiesznie. Niestety, nic w tym oryginalnego – politycy mają już to do siebie, że pchają się tam gdzie ich nie powinno być – a to do otwierania McDonaldsów, a to do odbudowywania JBB.
Spodziewam się niestety, że takich groteskowych informacji w najbliższym czasie pojawiać się będzie więcej. Wiadomo, idą wybory. Mam nadzieję jednak, że z tą pierwszą jaskółką McWyborów sam Kotowski nie miał nic wspólnego. Wierzę, że to tylko jego niezbyt sprawni pijarowscy. W prawdziwej kampanii oczekiwałbym poważniejszych programów niż „McDonald`sa załatwię”. Pożyjemy, zobaczymy.
Dodano: 9 listopada 2009 (poniedziałek). Autor: Piotr Ossowski. Komentarzy: (3)
Opublikowano w Polityka